niedziela, 14 kwietnia 2013
Rozdział II
Tak to wstawiam bo mi się nudzi :D Przynajmniej macie tutaj do poczytania na niedzielę :3
***
Kiedy schodziłam do szatni po schodach pech chciał, żebym się poślizgnęła. Upadłam na podłogę.
-Auć!-zakrzyczałam.
Lana szybko zbiegła i podeszła do mnie.
-Nic ci nie jest?-powiedziała z wielkim strachem. Teraz nie było widać jej śnieżnobiałego uśmiechu.
-Nie.-próbowałam wstać ale nie mogłam.
Nauczycielka oznajmiła, że mam czym prędzej iśc do pielęgniarki. Lana poszła ze mną. Okazało się, że to "tylko" skręcenie. Niestety, nie będę mogła ćwiczyć przez najbliższe dwa tygodnie.
-Zawsze mnie to musi spotykać.-mówiłam do siebie. Lana była zapatrzona w podłogę.
Po dniu spędzonym w szkole pora była iść do domu. Zostawiłam w szafce kilka swoich książek, ubrałam swoją ulubioną kurteczkę i zatrzasnęłam drzwiczki.
-Jak kostka?-zapytała szatynka.
-Już lepiej.-odparłam.
-Daleko mieszkasz?
-Piętnaście minut od szkoły.
-Odprowadzę cię.
W drodze było słychać nasze śmiechy i rozmowy. Kiedy zaszłam do domu na drzwiach wisiała jakaś kartka. Od mamy.
-Kurcze!
-Co się stało?- spytała Lana odwracając się do mnie.
-Zostaje sama w domu przez dwa tygodnie! Mama wyjechała w ważnej sprawie służbowej.
-O rany.-przytuliła mnie brązowooka.
Razem się uśmiechnęłyśmy.
-To może wejdziesz?-zapytałam radośnie.
-Nie, dzięki. Może innym razem mam dużo roboty. Pa!-odeszła z szerokim uśmiechem.
-Pa!-odrzekłam i odwzajemniłam uśmiech.
Przekroczyłam próg kulejąc. Zdjęłam buty. i przebrałam je na wygodne kapcie. Spojrzałam co ciekawego jest w lodówce. Na szczęście mama zrobiła zakupy. Ugotowałam sobie pomidorową. Bo to umiem najlepiej gotować. Włączyłam telewizor. Leciał jakiś beznadziejny serial, ale i tak go oglądałam. W tym czasie zjadłam swoją ulubioną zupę. Po krótkim czasie zmyłam naczynia. Potem musiałam "wczołagać" się po schodach. Weszłam do pokoju i rzuciłam torbę na łóżko, po czym włączyłam komputer. Sprawdziłam swojego Facebooka i pisałam z ludźmi z mojej klasy. Każdy wydawał się być naprawdę miły. Zza okna usłyszałam jakieś hałasy. Podeszłam i zobaczyłam, że ktoś wprowadza się na przeciwko. Po jakimś czasie zabrzmiał dzwonek do drzwi.
-Uch...-westchnęłam.
Cały czas rozbrzmiewało pukanie i dzwonek.
-Już idę!-zwołałam. Wszystko ucichło.
Spojrzałam przez wizjer. Twarz wydawała mi się dość znajoma, ale nie byłam pewna czy to ta osoba, o której myślę. Otworzyłam drzwi.
-Dzień dobry, czy to dom państwa Alex?-zapytała mnie ładnie ubrana dziewczyna.
-Tak...-odrzekłam nie pewnie.
Dziewczyna spojrzała na mnie z uśmiechem.
-Jak to nie poznajesz mnie?
-Angie?
-Tak!-zaśmiała się.
-O matko Angie! Jak się zmieniłaś przez te dwa lata!-rzuciłyśmy się sonie na szyję.
-Ty się wcale nie zmieniłaś.
-Nie mogę uwierzyć! Wejdź.-zachęciłam ją.
-Masz cudowny dom.
-Dzięki.A ty wprowadzasz się tutaj?
Angie znacząco pokiwała głową.
-Tak się cieszę, że znów cię widzę!
Znów się przytuliłyśmy i zaśmiałyśmy się. Angie była moją najlepszą przyjaciółką, dwa lata temu ona wyjechała,a rok później ja. I teraz spotykamy się tu! Jestem szczęśliwa.
-Opowiadaj co się ciekawego wydarzyło. Jak tam twój chłopak Angie?-zaśmiałam się.
-Wszytko dobrze. Nadal jesteśmy razem. Ale nie wiem czy związek na odległość ma sens.
-Rzeczywiście...trochę nie ma.-odpowiedziałam.
Całe popołudnie nam zleciało. Wypiłyśmy kawę, zjadłyśmy ciastka. Tak dużo się zmieniło przez te dwa lata. Miałyśmy wiele do opowiedzenia. Kiedy spojrzałam przez okno z ciemniało się. Wzięłam komórkę do ręki i zobaczyłam na czas. Była 17.30. Jeszcze nie tak późno.
-Ja już muszę iść.-powiedziała wstając z kanapy dziewczyna.
-Jasne.Jutro się spotkamy?-zapytałam odprowadzając ją do drzwi.
-Jeżeli chcesz.-uśmiechnęła się do mnie.
-Pomogę ci rozpakować kartony.-obie wtedy się zaśmiałyśmy.
-Pa!
-Pa!-pokiwałam jej.
Nadal nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Od razu wzięłam do ręki telefon i zadzwoniłam do mamy.
Też bardzo się ucieszyła na tą wieść. Uśmiech nie schodził mi z twarzy do wieczora. Poszłam wziąć kąpiel i przebrałam się we wygodną piżamę. Weszłam do pokoju wycierając sobie włosy. Po nieco dłuższym czasie ustawiłam budzik na 6.30, zgasiłam światła i położyłam się spać.
/Dariaa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świetny Daru ^^
OdpowiedzUsuńŚwietny :D
OdpowiedzUsuń