A oto i pierwszy rozdział. Teraz słońce u mnie świeci, a nie dawno padał deszcz. Wczoraj poszłam spać przed drugą i się nie wyspałam ;__; Zaraz idę się zdrzemnąć chyba bo nie wyrobie. To ja już nie zanudzam, czytajcie sobie...Miłego czytania!
***
*Ostatni dzień wakacji, wieczór*
Dlaczego w pierwszy dzień wakacji musiałam się przeprowadzić? Brakuje mi starych przyjaciół. Nie widziałam się z Angie od dwóch lat. Tak szybko to zleciało. Nawet nie wiedziałam kiedy. Tegoroczne wakacje spędziłam rozpakowując kartony i urządzając swój nowy pokój. Ten był najlepszy. Fioletowe ściany, duże łóżko, półki na książki. I co jest najlepsze obok pokoju mam własną garderobę. Dziś byłam wyjątkowo zmęczona. Musiałam na ostatnią chwilę chodzić po mieście w poszukiwaniu torby do szkoły. W końcu się udało. Szybko poszłam pod prysznic i ubrałam się w piżamę.
Nastawiłam budzik i połozyłam się do łóżka. Zasnęłam jak niemowlak.
*Pierwszy dzień szkoły*
-Jane!-usłyszałam jakis głos dochodzący z dołu.-Jane! Wstawaj.
-Jeszcze chwilę...-zasłoniłam się poduszką.
-Jak sobie chcesz.
Stwierdziłam, że moja mama nie była raczej w dobrym nastroju. Wtedy usłyszałam swój głośny budzik. Wyłączyłam go, a potem przetarłam oczy.
-No nie! Jane!-krzyknęła mama zza drzwi.
-Spokojnie już wstałam.-powiedziałam z uśmiechem.
-Wychodzę do pracy.
-Dobrze.-zatrzesnęłam drzwi od łazienki.
Umyłam twarz i spojrzałam w lustro.
-No to pora do szkoły.-powiedziałam do siebie z uśmiechem. Weszłam do garderoby i zastanawiałam się co na siebie włożyć. Zdecydowałam się na czerwone rurki i sweterek.
Poszłam znów do łazienki, uczesałam się w kłosa i zrobiłam delikatny makijaż. Potem zeszłam na dół po szklanych schodach. Otwarłam lodówkę i zobaczyłam, że nic nie ma do zjedzenia. Wzięłam więc kromkę chleba i posmarowałam nią sobie nutellą. Kocham nutellę. Usiadłam sobie przy stole i czytałam jakąś gazetę. Po krótkiej chwili zauważyłam, że pora wychodzić do szkoły. Z racji, że było słońce założyłam na siebie jeszcze wiosenną kurteczkę. Przekluczyłam drzwi i ruszyłam. Do liceum miałam jakieś 15 minut piechotą. Podłączyłam sobie słuchawki do telefonu i słuchałam muzyki. Akurat leciała piosenka One Direction. Nim się obejrzałam stałam już przed budynkiem. Westchnęłam i przekroczyłam próg szkoły. Przetargnęłam się przez tłum ludzi i dotarłam do swojej szafki. Spoglądnęłam na swój plan. Musiałam iść pod sale chemiczną. Nie wiem do czego mi jest chemia w życiu potrzebna, ale jest to w końcu szkoła więc uważać trzeba. Usiadłam na samym końcu z jakąś naprawdę ładną dziewczyną. Grzebała coś w swoim zeszycie.
-Cześć.-powiedziała do mnie z uśmiechem.
-Hej.-odparłam grzecznie.
-Jestem Lana a ty?
-Jane.
W tym czasie zadzwonił dzwonek na lekcję i do sali wszedł nauczyciel w okularach. Cała lekcja zeszła bardzo szybko, a to dlatego, że mówił bardzo zrozumiale. Z chęcią pisałam nawet notatki do zeszytu. Kiedy lekcja już minęła szatynka z dużą pewnością zagadała do mnie:
-Teraz mamy trzy lekcje w-f pod rząd.-nie przestawała mówić z uśmiechem.
-Dzięki. Jeszcze nie do końca pamiętam. A wiesz gdzie jest sala gimnastyczna?
-Oczywiście chodź.-razem odeszłyśmy od sali chemicznej z uśmiechem. Po drodze zakolegowałam się trochę z Laną. Była dla mnie bardzo miła. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Dzwonek znów zabrzmiał. Na pierwszej lekcji grałyśmy w koszykówkę. Wszystkim dziewczyną naprawdę dobrze szło.
Kiedy schodziłam do szatni po schodach...
________________________________
Rozdziały będą coraz dłuższe, nie martwcie się o to. ;)
/Dariaa


Czy bohaterka śpi w tych laczuszkach? XD
OdpowiedzUsuńTak i nic ci do tego..xD
UsuńOj pięknie Daria ;3
OdpowiedzUsuń